czwartek, 10 stycznia 2013

Buty, szkoła, GORĄCZKA!

Mam jakiegoś downa, siedzę już z pół godziny z henną, którą powinnam dawno zmyć, a nie chcę mi się ruszyć dupska. Rozchorowałam się właśnie teraz, kiedy za 3 dni wylatuję. Udana Sandzia. Łoho, ale mnie głowa napierdziela, chyba jednak się zaraz położę. 
Życzę cudownych ferii. 
A tak w ogóle cudeńka mi przyszły!
Jeszcze dodam, że dzisiaj miałam tak cudowny dzień.
Zwała na matmie:
Siedzę sobie z kolegami, a jeden z nich.
- Jestem prorokiem.
- Jakim okiem?
- PRO.
Boże, co klasa.










środa, 9 stycznia 2013

Nałóg.

Za bardzo obgryzam paznokcie. Mam fazę na 1d, po zerwaniu 'podobno' Tay z Harrym. Niech ktoś, coś zrobi i wyrzuci mój komputer, bo tak się jaram jak oglądam ich funny moments, że to już chuj. Jeszcze przeziębiłam sobie gardło. A mama mówiła, żebym nie piła tego cholernego, zimnego napoju. Sandzia zawsze najmądrzejsza, tak. A jutro? Przyjdą mi buty. A kubki- obiektywy gdzieś wcięło, lol.
Idę się kąpać i położyć się, bo przez te dni chodziłam naprawdę późno spać.. Padło mi na głowę. Gdzie Sandzia, która chodziła spać max 23.00?
Może utrzyma mnie na energii myśl, że za 4 dni wylatuje. Znowu mam uczucie, takie gdy wylatuje do Egiptu. Fajne to uczucie.
Dwa nałogi, z których muszę się uwolnić, to obgryzanie paznokci i Egipt. Przecież jak ja wrócę z Egiptu, to nie będę miała życia. Nie chcę znowu siedzieć w pokoju i płakać. A paznokcie przez ten czas będą bardziej zniszczone niż teraz.






wtorek, 8 stycznia 2013

Zakupy przed Egiptem.


Ja to mam jednak farta. Wpadłam do H&M' mu, a tam stroje kąpielowe na wyprzedaży. Przed tym byłam w Gabrielli zapytać się z mamą o jakiś porost rzęs. Chciałyśmy to coś po 150 euro! :O kupić, ale to wystarcza na miesiąc, a trzeba to ciągle stosować, bo rzęsy wypadną. Wiec spożytkowałyśmy kasę na coś innego, hyhy. Obkupiłam się w DM' ie, nowe kosmetyków na wyjazd mi było potrzeba i tam parę różnych innych rzeczy. Potem właśnie do H&M' mu poszłyśmy tam nie kupiłam za wiele rzeczy, a i tak fortunę wydałam.. Co to ma byc.




Róż do policzków w musie.

Ciemniejszy puder, pomyślałam tak sobie, że w Egipcie się opalę, wiec musiałam kupić.

Eyeliner.

Miałam tą maskarę z 4 razy, jest wspaniała, tylko że szybko się kończy :(

Szampony, piling, chusteczki, dyzodorant.

Przyklejane rzęsy.

To jest taki jakby puder na wykończenie makijażu. Pan z Gabrielli powiedział, że powinien się trzymać przez 12 godzin. 

 W sumie to samo, co Artdeco z Gabrielli, tylko że tutaj jest firma Essence.

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Patrycja i Izabela.



Dodaje zdjęcia z soboty z Patrycją i Izabelą. Tak w ogóle zapomniałam wziąć baterii od aparatu, jednak Księżniczka Asia uratowała mnie, bo dała mi swojego Canona. 



































Hoho, a tu my.

Mika grubas. (Kazała mi dać taki tytuł posta)



Dzisiaj od rana myślałam o poście. A przed chwilą Mika wyjechała mi 'Czemu nie piszesz postów na blogspocie? Nie mam co czytać!'. A wiec jestem. Jeszcze ze złamanym trochę serduszkiem, ale zrozumiałam parę spraw i jest dobrze. W ogóle już zaliczyłam w tym roku pierwszą kłótnię z grubasem. Jak ja jej nienawidzę, Jezu. Najlepiej byłoby, żeby schudła, bo już się nie mieści w moich drzwiach od domu. Lol mi jej. 
Dowiedziałam się, że 14.01 o 6.20 będziemy już w samolocie startować, o loooooooooooweeeeee, wielkie lowe. Rozpierdziela mnie od środka. Jestem tak podekscytowana. Łoł.
Jeszcze dzisiaj zapłaciłam za buty. Mama nie chciała się zgodzić, ale jak usłyszała, że mogą być na urki, to od razu dała mi kasę i poszłam na pocztę.
No tak 16.02. urodziny. Szczurek i Denis mają u mnie spać, haha. O nie, co to będzie za rozpierdziel. Jeszcze Mika i Asia, to już w ogóle.